Sakura wstała i przygotowała się na trening. Była jednak dopiero godzina 6:00 więc miała jeszcze kilka godzin do przyjścia Sasuke. Udała się nad jezioro. Usiadła i wpatrywała się w tafle wody. Wyczuła obecność młodego Uthichy. Nie patrząc w jego stronę rzekła:
-Czemu nie wyjdziesz?
-Skąd wiedziałaś, że to ja? Wyczułaś moją charę?
-Nie. Wyczułam wodę kolońską którą na siebie wylałeś.
-Acha-usiadł koło niej. Po chwili zapytał:
-Lubisz tu przychodzić?
-Owszem. Jestem tu ostatnio bardzo często.
-Też nie mogłaś spać?
-Tak. Postanowiłam powspominać stare czasy.
-Stare czasy?
-Czasy w których byliśmy drużyną 7.
-Ach tak. Team 7: Naruto Uzumaki-Twardogłowy ninja nr.1, Kakashi Hatake-wiecznie noszący maske sensei, Sakura Haruno- młoda, zdolna ninja świetnie panująca nad charą i...
-Sasuke Uthicha- najzdolniejszy uczeń w akademii za którym szaleje żeńska część Konohy.
-Właśnie.Pamiętasz nasz pierwszy test?
-Zdobycie dzwonków. Wtedy Naruto został przywiązany do pnia.
-A my go nakarmiliśmy.
-Tak. Potem była nasza pierwsza poważna misja.
-Podczas której walczyliśmy z Zabuzą.
-I nauczyliśmy się chodzić po drzewach.
-Tobie to szło najlepiej.
-Dzięki.
-Musze iść.
-Gdzie?
-Do Ino. Umówiłem się z nią o 7:40 ale fajniej się siedzi z tobą.
-Miło to słyszeć. A która jest?
-8:00
-CO? Ona na ciebie czeka już 20 minut!
-Wiem ale wolę siedzieć z tobą.
-Powinieneś do niej iść.
-Ok. Pa
-No pa. Idź Romeo do swojej Julii.
-Coś ty powiedziała?!
-To co słyszałeś.
-Już po tobie!!!-Po mówiąc zaczął ją gonić. Złapał ją. Powiedział:
-I co teraz?
-Zrób co chcesz.
-No to teraz zobaczymy- Powiedział podnosząc ją i idąc w kierunku jeziora.Krzyknęła:
-Nie! nie wrzucaj mnie do wody!!!Zrobię co chcesz.
-Wszystko co chcę?
-Tak.
-Ok-Powiedział po czym postawił ją na ziemi. Nie wziął jednak rąk z jej talii. Zaczął się do niej zbliżać. widział jednak, że ona się boi więc przestał. Powiedział:
-Spędzisz ze mną jutrzejsze popołudnie. Przyjdę po ciebie jutro o 14:30.
-Ok- Odwróciła się i chciała odejść lecz ten złapał ją za rękę. Wtedy nadeszła Ino i krzyknęła:
-Sasuke!!! Miałeś przyjść o 7:40 a jest już 15 po 8!!! Chodź przed twoim treningiem zdążymy jeszcze coś zjeść!!!-To mówiąc pociągnęła chłopaka za rękę. Sakura poszła do domu i przygotowała się na trening. O 8:30 przyszedł Sasuke wiec poszli na trening. Trenowali rzucanie do celu. o treningu Sasuke poszedł do domu a Sakura zaczęła uciekać przed Saiem który ostatnio nie dawał jej spokoju. Schowała się w krzakach koło lasu. Zobaczyła Sasuke uciekającego Ino. Szukał rozpaczliwie kryjówki kiedy ktoś wciągną go w krzaki. Uspokoił się gdy zobaczył Sakure Zapytał:
-Co ty robisz?
-Cicho.-Poczekali aż pójdą sobie. Po czym dodała-Chowam się przed Saiem a widziałam, że ty szukasz kryjówki przed Ino i postanowiłam ci pomóc.
-Acha. Chyba musimy tu trochę posiedzieć.
-Racja.
-Ten las przywołuje wiele wspomnień.
-Prawda. Tutaj pierwszy raz spotkaliśmy Orochimaru.
-Nom. Tutaj również pokazałaś, że potrafisz się bronić.
-Tak. Tutaj ścięłam włosy o które tak wcześniej dbałam.
-Wiesz, ładnie ci w krótkich włosach po co je zapuściłaś?
-Nie wiem.
-Czy mogę?-Wyciągną kunai.
-No...Tak.
-Poczekaj.-Dostawił go do jej włosów i je ściął. Zaczął je jeszcze poprawiać. Po chwili jej włosy wyglądały wspaniale. Sakura się uśmiechnęła i rzekła:
-Dzięki. Chyba możemy już iść.
-Ok to cię odprowadzę-Gdy to powiedział ruszyli w kierunku domu dziewczyny. Zobaczyli pod nim Saia. Weszli do jej pokoju przez okno. Sasuke zgodził się zostać na noc u Sakury. Dziewczyna przygotowała kolację którą zjedli po czym poszli obejrzeć film. Oglądali komedię. Sakura oparła się o ranię chłopaka po czym zasnęła. Czarno-oki ją przytulił i po chwili sam usnął...
Hejka!!! Ta notka jest dedykowana mojej super przyjaciółce Weronice. Składam spóźnione życzenia bo 11 listopada miałyśmy rocznice przyjaźni. Znamy się już 5 lat. Więc już nie zanudzam. Napiszę tylko: Wszystkiego najlepszego Wero!!!Narka!!!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz